2016/09/15

ĆWICZENIA IDEOLOGICZNE – SKOKI DO WODY
EXERCISES IN IDEOLOGY – JUMPS INTO THE WATER
curator: Robert Jarosz
10.09 – 22.09.2016

web_pamoja

KSIĘGARNIA / WYSTAWA
FUNDACJA RAZEM PAMOJA
Józefińska 9, Kraków
t: +48 123 345 678
www.facebook.com/ksiegarniawystawa
www.ksiegarniawystawa.pl/ksiegarnia.html

Video performans, dwie fotografie, obraz, szyba i intuicja Artysty – czyli jak nie dać się zwieźć iluzjom historii, nie poddać się kolektywnemu myśleniu i nie ulec szaleństwu totalitaryzmu.
W 1993 roku Jarosław Fliciński namalował w swej gdańskiej pracowni pierwsze obrazy z cyklu Skoki do wody. Zapraszając do współpracy performera osobnego, Gary Hell’a, wnikliwie odczytał rzeczywistość, odrzucając zwalniający z myślenia obowiązujący mit o “końcu historii”.
Ćwiczenia ideologiczne manifestują indywidualizm i rozkładają na atomy chore rojenia o nad-człowieku i kulcie wodza, zdzierając pseudopoważną zasłonę z totalitarnych gestów i ironicznie ośmieszając propagandę opartą na pogardzie dla ludzi

A video performance, two photographs, a painting, a glass pane and the Artist’s intuition – or how not to get seduced by the illusions of history, not to give in to collective thinking and not to succumb to the madness of totalitarianism.
In 1993, in his Gdańsk studio, Jarosław Fliciński painted the first paintings from his cycle Jumps into the Water. When he invited Gary Hell, an autonomous performer, to cooperation, he offered an inquisitive reading of reality, renouncing the then dominant, thought-numbing myth of ‘the end of history’.
Exercises in Ideology are a manifestation of individualism and atomise the sick fantasies of the superhuman and the cult of the master, tearing down the pseudo-serious veil of totalitarian gesturing and ironically mocking the propaganda relying on a contempt towards people.

********

Jarosz: W 1992 roku przyszłość rysowała się jeszcze optymistycznie. Niedawno skończyła się zimna wojna, a Polska kąpała się w urokach wczesnego kapitalizmu. Plan Balcerowicza działał, ale szokowa terapia gospodarcza też. Mechanizmy ekonomiczne postawiły kraj na nogi, lecz wielu jego mieszkańców wyrzuciły na margines egzystencji.
Fliciński: Polska przeżywała szybką transformację, żyła w cieniu afer FOZZ, Art-B i sporów polityków o władzę, a w dawnej Jugosławii toczyła się najbardziej krwawa i okrutna wojna współczesnej Europy na tle etnicznym. Najgorsze dopiero miało nastąpić. W tym miejscu czuliśmy bezsilność, która stawała się nieznośna.
Jarosz: Powstały pierwsze obrazy z cyklu Skoki do wody, w których Fliciński – badając rytmiczne sekwencje basenowych kafelków – malował niemożliwe układy perspektywiczne. Któregoś dnia do drzwi pracowni malarza zapukał Gary Hell. Polski Iggy Pop, mityczna postać pierwszego okresu kultury punk i wędrująca ikona trójmiejskich szlaków, najlepsze lata zdawał się mieć już za sobą.
Fliciński: Byliśmy zupełnie inni i to zapewne przyciągało nas najbardziej. Każdy miał coś, czego brakowało drugiemu. Byliśmy wystarczająco naiwni, co kazało nam chcieć tworzyć, a imperatyw tworzenia wzmocniony był po obu stronach intuicją. Nasze widzenie rzeczywistości miało zupełnie abstrakcyjny charakter i każdy postrzegał ją inaczej. Mieliśmy pracownię, pożyczoną kamerę i kilka taśm, kilka płócien, magnetofon kasetowy i niewiele więcej wbrew pozorom.
Jarosz: Historia przyspieszyła. Samochód eksplodował w wieży World Trade Center, a wojna domowa w dawnej Jugosławii weszła w fazę, w której wiadra wydłubanych ludzkich oczu stały się atrybutem mody wśród bałkańskich żołnierzy. Rozpadł się Związek Radziecki. Totalitaryzmy odchodziły w przeszłość, Europa się integrowała, zaś intelektualni szalbierze głosili koniec historii. Gary Hell coraz częściej odwiedzał Jarosława Flicińskiego.
Fliciński: Był jak posłaniec z innego czasu, który wniósł do pracowni gotowy temat. Nie mieszkał wtedy u mnie; wychodził, a ja stawałem przed obrazami. Wracał co kilka dni, jadł, mył się godzinami, spał, zostawał czas jakiś, wymieniał ubranie na inne w mojej szafie i ruszał dalej. Pewnego dnia przyszedł jak zawsze. Zjadł, wykąpał się, stanął przed obiektywem na tle moich obrazów i po jakimś czasie powiedział to, co zawsze chciałem powiedzieć:
Hell: Chciałbym mieć Porsche. Chciałbym pojechać do Zakopanego na jeden dzień. Chciałbym wyjechać z Polski… na dwa… trzy dni.
Jarosz: Zimą 1993 roku wiedzeni artystyczną intuicją Fliciński i Hell rozpoczęli Ćwiczenia Ideologiczne.
Fliciński: Naszym jedynym wspólnym medium było wideo. Zaakceptowaliśmy swoje pozycje i przez to, że niczego nie graliśmy udało nam się zarejestrować coś, co dość trafnie oddaje atmosferę tamtego czasu. Mowa słów została zastąpiona mową gestów. We wszystkich pracach z Gary Hell’em, nie pojawiam się ani razu przed kamerą, tylko moje obrazy są w tle. On zastępuje mnie w sposób idealny. Marzyłem o takiej sytuacji. On gra mnie.
Jarosz: Arno Breker, naczelny rzeźbiarz III Rzeszy, który zamienił nagiego mężczyznę w narzędzie nazistowskiej propagandy, byłby załamany. Niewinne gesty zwyczajnego człowieka bez ubrania rozkładają na atomy chore rojenia o nad-człowieku i kulcie wodza. Gary Hell zdejmuje pseudopoważną zasłonę z totalitarnych gestów i rozbraja propagandę opartą na pogardzie dla ludzi. Tu nikt nikogo nie edukuje, nie przestrzega, nie mobilizuje społecznie i niczego nie manifestuje. Cytryna i bakłażan okazują się silniejsze od heil hitler.
Fliciński: Artysta ma być tylko i wyłącznie sobą. To co robi, ma być jak najbardziej autonomiczne, indywidualne i nikomu do niczego nie potrzebne. Dopiero wtedy ma szansę być autentyczny. To najlepsza lekcja, jaką mogłem sobie wymarzyć i jaką dostałem od Gary’ego. Każdy z nas stoi nad swoim basen, tyle, że ten Gary Hella jest pusty.
Jarosz: Nie tylko jego. Basen, w którym kapała się Polska też. Po skoku na główkę do pustego zbiornika przyszedł ból głowy. Po latach neoliberalnego szaleństwa zapanowała gnoza polityczna i postępuje modernizacja regresywna. Gesty i obawy sprzed dziesięcioleci stają się aktualne.
Fliciński: Przez lata unikałem powrotu do tematu Skoków, będąc niemal pewnym, że jest we mnie nadal aktualny. Nigdy nie zakładałem, że już ich nie namaluję.

2016/07/14

Muzeum Lubelskie w Lublinie
ul Zamkowa 9, 20-117 Lublin
15.07.-18.09.2016

web_lub

The exhibition “Pankiewicz and after… release of colour” is correlating with one
hundred fiftieth anniversary of the Józef Pankiewicz’s birth in Lublin. It presents the different periods of the artists’ creations through the selected works.
However foremost is conceived as reading of artist’s inheritance creative by the differentiated reception of his creative achievements. The aim of the exhibition is the show a various character of interpretation of colourful inheritance through modern artists (m.in. Leon Tarasewicz, Tomasz Ciecierski, Jacek Sempoliński, Mirosław Filonik, Jarosław Fliciński, Tomasz Zawadzki).
The exhibition is showing the permanence of coloristic tendency in Polish art, as well as the differentiated sphere of the references and reinterpretation. It conceived is therefore, out of sequence, as an attempt of understanding of Polish colorism and his value from the perspective of the contemporaneousness.

artists:Roman Artymowski, Jan Chwałczyk, Tomasz Ciecierski, Jan Cybis, Józef Czapski, Jan Dobkowski, Tadeusz Dominik, Mirosław Filonik, Jarosław Fliciński, Stefan Gierowski, Józef Hałas, Karolina Hałatek, Artur Nacht-Samborski, Józef Pankiewicz, Piotr Potworowski, Hanna Rudzka-Cybisowa, Jacek Sempoliński, Sebastian Skoczylas, Kajetan Sosnowski, Leon Tarasewicz, Zbigniew Tymoszewski, Zygmunt Waliszewski, Tomasz Zawadzki, Jerzy Zieliński (Jurry)

curator: Marcin Lachowski

www.muzeumlubelskie.pl

2016/06/29

140 BEATS PER MINUTE
MUSEUM OF MODERN ART IN WARSAW AT THE OPEN’ER FESTIVAL 2016 GDYNIA
29.06 – 02.07.2016

The “140 beats per minute” exhibition, prepared for this year’s Open’er Festival by the Museum of Modern Art in Warsaw, presents the connections between 90s rave culture and modern art in Poland.
“140 beats per minute. Rave culture and art in 1990s Poland”. The title is a reference to the number of beats per minute in classic techno music. Jacek Sienkiewicz, a pioneer of techno in Poland, whose works are presented in the exhibition, played in this tempo in the 90s. The word “rave” is used to describe dance parties with electronic music – mainly techno – that began to appear in Poland together with the political system change in the early 90s, often voicing the naive, but nonetheless authentic optimism of opening up to the world, its civilizational and technological advancement.

artists: Paweł Althamer, Rafał Bujnowski, CUKT, Marta Deskur, Sławomir Elsner, Jarosław Fliciński, Marek Kijewski/Małgorzata Malinowska (Kocur), Karolina Kowalska, Wspólnota Leeeżeć, Grupa Ładnie, Miłosz Łuczyński, Marcin Maciejowski, Joanna Małecka, Paweł Paulus Mazur, Yach Paszkiewicz, Józef Robakowski, Jacek Sienkiewicz, Janek Simon, Jacek Staniszewski, Karol Suka, Agnieszka Tarasiuk, Piotr Wyrzykowski, Robert Zając, Marcelo Zammenhoff, Alicja Żebrowska, with guest artist: Gregor Różański.

curators: Łukasz Ronduda, Szymon Maliborski

http://artmuseum.pl/en/wystawy/140-uderzen-na-minute

2016/06/14

EDWIN HAGENDOORN’s
OBSESSIONS
paintings, drawings, cartoons and music
08-12.06.2016

web_edwin

I choose not to fear my obsessions. Instead, they encourage me to explore the spaces between focus, intersest, excitement and love.

Friday, June 10th, 7.00pm exhibition
9.00pm concert
Edwin Hagendoorn: guitar, vocal, Jill Scott: guitar, vocal,
Filipe Monteiro: guitar, vocal, Mark Rooney: drums

Saturday, June 11th, 5.00pm exhibition

2016/05/26

QUAI
curated by Federico Mazzonelli
Galleria Giovanni Bonelli
via Luigi Porro Lambertenghi 6
20159 Milano
www.galleriagiovannibonelli.it
info@galleriagiovannibonelli.it
+39 02 87246945

26.05 – 02.07.2016
Opening on Thursday 26th May 7 p.m.

ERRATA
You never know where you are
CORRIGE
You’re never where you know
Giorgio Caproni: Il franco cacciatore, Einaudi 1973.

The expression quai (masculine noun in French) means dock, but also riverbank, levee,quayside.It is a border land, indicating the end of a spatial or geographic whole and at the same time it indicates the beginning of a new territory, a new horizon towards which we find ourselves directing our attention. If the quai, from a purely material point of view, offers a real and viable space, it simultaneously becomes the bearer in immagine of a liminal condition, of a process of encroachment and superimposition among the elements that lap both banks. Metaphorically we can visualise it like a boundary, an edge, a turn, a long thin piece of land, capable of opening up on both sides, sensitive to the turn of things, to the metamorphosis of form, to the possibilities of language and sense. Not only can it be intended as a privileged place, the distance by which the artist defines his way of reading reality, of giving it form, substance, dimension, but it also becomes the horizon that opens out in the work itself, a kind of trace that carries within itself simultaneously the idea of loss and the idea of contact, remembering the Benjaminian concept of “dialect image”.
Via a visual path made up of works by authors belonging to different generations and with research defined by autonomous expressive requirements, and in some cases meeting formal logics that are apparently opposites, the expression quai becomes the word through which one returns to visualise the work’s space as an essentially poetic space, subtracted from rigidity and linguistic or behavioural conventionality, a source of the possibility of sense and of one of its movements, even if only in terms of a continuous encroachment. The work becomes the custodian of a restless sign, a sign that would seem to set itself, ambiguous and continuously renewed, always beyond the same, “as compared to a technical work” as Nancy writes, “that exists for itself, possessing a function and value of its own and carrying its purposes within itself”. Thus within the gallery there is a winding path made up of places, rather than works, autonomous and together interconnected among themselves.
From the investigation on the body and identity carried out by Urs Luthi of the forms that are born from a kind of archaeology of the memory practised by Giuseppe Gallo, as cultured and humanistic in his aesthetic references as he is aware of the irreducibility of our kind; from the delicate epiphanies of the works of Eva Marisaldi that span daily life, that reveal in a play of discards and logical and emotional postponements, the unpredictability and expressive richness, to the organic and light condition of matter in its becoming image, formulated, between differences and affinities, by the works of Alessandro Piangiamore and Pier Paolo Calzolari, up to the abstract horizons of Jaroslaw Flicinski and David Simpson, as silent and suspended compared to that which surrounds them as they participate in the world thanks to all that their surfaces manage to absorb both in symbolic as well as factual terms. Forms, materials, objects, colours all therefore, end up filling and modelling this portion of space that fills our field of vision and it is through this meeting, based on a process of continual questioning of reality, that reality itself returns to being a mobile field, unhelpful, open and perpetually about to become.
Questioned on what relationship could exist between a car and a sculpture Alberto Giacometti will answer thus: “Cars, like all machines and all those objects that pre-date mechanics, have nothing in common with sculpture. Every object must be finished so that it functions or can be used. The more it is finished,
the more it is perfect, the better it will function and be more beautiful. An object that is perfected dethrones that which is less so. No sculpture will ever dethrone another sculpture. A sculpture is not an object; it is a question, a query, a reply. It can never be finished nor perfect (….). A car, a broken machine, becomes scrap metal. A Chaldean sculpture broken into four pieces: produces four sculptures, and each single part is worth the whole and the whole, like each single part, remains full of strength and actuality”.

Cit 1 int. Jean Luc Nancy in Del contemporaneo, Bruno Mondadori 2001
Cit 2 Alberto Giacometti, Scritti, Abscondita 2001

Federico Mazzonelli

Artists:

Pier Paolo Calzolari, Jaroslaw Flicinski, Giuseppe Gallo, Urs Luthi, Eva Marisaldi,

Claudio Parmiggiani, Alessandro Piangiamore, David Simpson

2016/05/02

Galeria Bielska BWA
27.04 – 22.05. 2016

3 Maja 11
43-300 Bielsko-Biała
t: +48 338125861
www.galeriabielska.pl

BB2web
2016/04/11

KRZYSZTOF MANIAK
28.03-06.04.2016

maniak_web1
.

Every day I see myself hitting the wall, bouncing back. And yet, I keep going, bending the boundaries a little with every step. I work on my own with myself. It’s quite a limitation but I discover more and more, I sink deeper into the matter. Southern dazzling Sun. Estevas on hillsides. They are the first flowers I saw here. Shiny white dots scattered negligently like stars on the open, circular sky I have observed the first night. Nearby are the cliffs. A long, hardly visible path leads to them. Fishermen often die there, they fall. So they say.

Codziennie widzę dojście do ściany, powrót. Pomimo tego, wyruszam, z każdym krokiem naginając lekko granicę.  Pracuję tylko ze sobą, to duże ograniczenie, jednak coraz więcej odkrywam, wsiąkam w materię.

Południowe oślepiające słońce. 
Na zboczach gór rosną estevy. To pierwsze kwiaty, które tutaj widziałem. Błyszczące, białe punkty, rozsypane niedbale, jak gwiazdy na otwartym, kolistym niebie widzianym pierwszego dnia.

Obok są klify. Prowadzi na nie, długa, ledwo wydeptana ścieżka. Często giną tu rybacy, spadają. Podobno.

Krzysztof Maniak

2015/12/19

publisher:BWA Galeria Miejska Tarnów
project co-financed by the Ministry of Culture and National Heritage of Poland and the Municipality of Tarnów
texts pl/eng: Nuno Faria, Jarosław Fliciński, Ewa Łączyńska-Widz, Eglantina Monteiro, Sylwia Serafinowicz
photos: family archive of Jose Humberto Mendonca de Sousa, Rita Burmester, Vasco Celio, Jorge Graca, Jaroslaw Fliciński, Konrad Pustoła
252 pages

książka_e
2015/12/09

Galeria Miejska BWA Tarnów
11.12.2015 – 24.01.2016
ul Słowackiego 1, 33-100 Tarnów
t. +48 14 6888820
www.bwa.tarnow.pl

web_tar_1

Otwarcie wystawy: 10.12, g. 18:30

Program towarzyszący:

03.12.2015, g. 18:00 – 


spotkanie z artystą i promocja katalogu
 z udziałem Nuno Farii (CIAJG Guimarães), Eglantiny Monteiro, Sylwii Serafinowicz (MWW Wrocław) i Ewy Łączyńskiej-Widz (BWA Tarnów), Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, ul. Pańska 3

09.12.2015, g. 16:30 – spotkanie z artystą, Aula ASP w Krakowie, pl. Matejki 13 Interdyscyplinarne Koło Artystyczno-Naukowe IKAN

11.12.2015, g.17:00 – spacer z artystą po wystawie i zwiedzanie Panoramy Siedmiogrodzkiej Jana Styki z dyrektorem Muzeum Okręgowego w Tarnowie Andrzejem Szpunarem, zbiórka na placu Kazimierza

12.01.2016, g. 18:00 – Malarstwo po wielkiej zmianie – wykład Jakuba Banasiaka (Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie), BWA w Tarnowie

14.01.2016, g. 18:00 – Alternatywne Trójmiasto lat 8o – wykład Roberta Jarosza (Muzeum Sztuki Nowoczesnej), BWA w Tarnowie

CASA COSMOS. HOMEMADE PAINTINGS to wystawa, która sumuje ostatnie lata twórczości Jarosława Flicińskiego. Prezentuje obrazy, prace na papierze, obiekty i fotografie. Obrazy powstały niemal na przeciwległym biegunie kontynentu, w portugalskim Esteval, gdzie artysta mieszka i pracuje. Jak mówi: Obrazy potrzebują czasu. Ten peryferyjny zakątek Europy idealnie nadaje się do koncentracji i długiej pracy w samotności. Malarstwo uzupełniają obiekty znalezione w okolicy portugalskiego domu. Przedmioty są ważne. U Portugalczyków powszechny jest animizm przypisujący obiektom cechy osobowe i ideę duszy. Poza galerią, wystawa ma swoją cześć w przestrzeni miasta – wokół Mauzoleum gen. Bema oraz w witrynie blisko Rynku, gdzie w Muzeum Okręgowym przechowywane są fragmenty Panoramy Siedmiogrodzkiej Jana Styki. Postać gen. Bema – biografia i legendy – stały się nieoczekiwanym tarnowskim kontekstem wystawy.

Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Tarnowa.

Opening: 10.12.2015, 6.30 p.m.

Exhibition programme:

03.12.2015, 6.00 p.m.  - meeting with the artist and promotion of the catalogue with Nuno Faria (CIAJG, Guimarães), Eglantina Monteiro, Sylwia Serafinowicz (MWW Wrocław) and Ewa Łączyńska-Widz (BWA Tarnów), Museum of Modern Art, Warsaw, ul. Pańska 3

09.12.2015, 4.30 p.m. – meeting with the artist, Academy of Fine Arts, pl. Matejki 13, Kraków

11.12.2015, 5 p.m. – a walk with the artist around the exhibition and a tour of Jan Styka’s
The Transylvanian Panorama with Andrzej Szpunar, the director of the Regional Museum in Tarnów

12.01.2016, 6 p.m. –Painting after the Great Change – Jakub Banasiak’s lecture (Academy of Fine Arts in Warsaw)

14.01.2016, 6 p.m. – An Alternative Tricity of 1980s – Robert Jarosz’s lecture (Museum of Modern Art, Warsaw)

CASA-COSMOS: HOMEMADE PAINTINGS is an exhibition that sums up the last few years of Jarosław Fliciński’s artistic practice. It presents paintings, works on paper, and objects. The paintings were created at the far end of the continent, in Esteval, Portugal, where the artist lives and works. As he says, “Paintings need time.” This peripheral corner of Europe is a perfect place to concentrate and work long hours in solitude. The paintings are complemented by objects found in the vicinity of his Portuguese home. Objects are important. The Portuguese commonly believe in animism: personal characteristics and the idea of a soul are attributed to objects. Outside tha gallery, the exhibition is partly located in the space of the city – around the Mausoleum of General Józef Bem and in a display window close to the Market Square, where in the Regional Museum fragments of Jan Styka’s The Transylvanian Panorama are kept. The figure of General Bem – his biography and legends – have become a surprising Tarnów context of the exhibition.

 

2015/09/29

GALERIA FERNANDO SANTOS
19.09.-24.10.2015
Rua Miguel Bombarda, nº526
4050 – 379 Porto, Portugal,
T. 00 351 226 061 090
E. geral@galeriafernandosantos.com

Após Estrela Negra, apresentada em janeiro de 2014 no CIAJG (Centro Internacional das Artes José de Guimarães), em Guimarães, Jarosław Fliciński apresenta, na Galeria Fernando Santos, a sua segunda exposição individual em Portugal e a primeira em contexto galerístico.

Homemade Paintings é o resultado de uma seleção da ampla e impressiva produção de pinturas realizadas de forma continuada pelo artista entre 2009 – ano em que se mudou para a pequena localidade do Esteval, entre Loulé e Faro, no Algarve -, e 2015.

Os trabalhos desta série, que serão mostrados ainda este ano no espaço BWA, em Tarnow, na Polónia, representam uma ruptura significativa na produção pictórica do artista polaco, marcada durante mais de uma década por um forte pendor geométrico, oscilando entre a pequena escala e as intervenções monumentais à dimensão do espaço arquitectónico.

De facto, este surpreendente conjunto de pinturas, realizadas de forma absolutamente contingente e performativa, nas quais o artista envereda pela sistematização de uma organicidade apenas entrevista na produção anterior à sua mudança para Portugal, situam-se algures entre a casa, enquanto lugar matricial, casulo ou útero, e o Cosmos, enquanto incomensurável espaço genésico, em que tudo é princípio e fim, simultaneamente.

 

FS_1
.